Dziewczyna wojskowego

„Nie płacz, kobieta wojskowego ma być twarda” „Jak wrócę to nie wypuszczę Cię z rąk” to słyszałam przed jego wyjazdem na szkolenie… 4 miesiące na drugim końcu Polski, słaby kontakt między nami, bo to początek, nie może być przykuty do telefonu, tysiące myśli na minutę, a każda z nich zaczynająca się od „a co jeśli…” tak bardzo się boję, że się zmieni, że uczucie między nami osłabnie, że tak bardzo przyzwyczai się do tej rozłąki, że będzie mu obojętne to, czy będziemy razem, czy też nie… Tak bardzo go kocham, ufam mu, ale z drugiej strony wiem, co rozłąka i kilometry robią ze związkami. Strasznie się boję, nie chcę, żeby to się rozpadło, chcę potraktować to jak próbę, która jedynie umocni nasz związek, ale jestem tylko dziewczyną, w dodatku bardzo wrażliwą, przywiązuję się do ludzi. Chociaż on zapewnia mnie o swojej miłości, o tęsknocie i o nadrobieniu całego czasu rozłąki, to nie potrafię myśleć jak facet, nie wiem co ma w głowie, jak się zachowa. Pozostaje mi tylko czekać w nadziei, że nie na darmo. Mija pierwszy dzień, a ja dostałam tylko kilka przelotnych wiadomości, typu, że właśnie czekają na obiad, czy  też, że mnie kocha, a łzy same napływają mi do oczu na samą myśl o takim czasie bez niego… Boję się, że się załamię, bo czuję jakbyśmy po prostu się rozstali, jakby powoli znikał z mojego życia… Wiem, pewnie powiecie, że przesadzam, ale naprawdę takie wrażenie odnoszę, bo nie wiem czego się spodziewać, nie wiem czy dalej wierzyć w to, że przetrwamy, czy odpuścić i powoli zacząć zapominać, przynajmniej ból będzie stopniowy, ale z drugiej strony, jeśli moje uczucie osłabnie, a jego wciąż będzie tak silne jak teraz, to będę miała żal do samej siebie… Kocham go i boję się, że się na tym sparzę… Jest inny, widzę to po jego zachowaniu, nie jest taki jak ci, których spotykałam do tej pory, widzę, że naprawdę mnie pokochał, ale to wojsko, a nie ośrodek wypoczynkowy, boję się więc, że mnie zrani, a ja się nie pozbieram… Moje myśli mnie przerażają. Wiem, obiecałam mu, że będę czekać i tego właśnie chcę, ale jedyne o czym teraz marzę to on obok, chciałabym zobaczyć przed sobą ten zadziorny uśmiech, to spojrzenie, które mówi więcej, niż jakiekolwiek słowa, by objął mnie i po prostu mocno przytulił. Chcę na niego czekać, naprawdę tego chcę, jestem w stanie czekać nawet wieki, bylebym była pewna, że zawsze będzie tak jak teraz, że tak bardzo będzie kochał. Spędziliśmy razem sylwestra. Byłam szczęśliwa, bo byłam z nim, uśmiechałam się i próbowałam dobrze się bawić, ale mój uśmiech był trochę wymuszony, bo w głębi krzyczałam z rozpaczy, że widzę się z nim po raz ostatni przed rozłąką… Wiem, że wojsko jest tym, czego chciał, tym, w czym się odnajduje, że to coś dla niego, ale sam powiedział, że gdyby mógł, to by został, dla mnie, ze mną, ale już za późno i musi iść. Serce podpowiada mi, że wszystko będzie dobrze, ale rozum podpowiada nieco inaczej, on stara się patrzeć na to racjonalnie, ale ja jestem romantyczką, wiadomo więc, że posłucham serca. Nie chcę nikogo innego, chcę tylko jego… W noc sylwestrową dowiedziałam się co czują dziewczyny, które widujemy w filmowych sytuacjach oglądając jakieś komedie, romansidła, czy cokolwiek, gdy chłopak publicznie wyznaje jej miłość. Co zrobił Pan P. ? Północ, wokół słychać krzyki, noworocznych życzeń, a on krzyczał do wszystkich znajomych, którzy tam byli, do swoich kolegów, do każdego kto słyszał „Ej słuchajcie Kocham tą Panią! Kocham „Panią K.”!” Zawstydził mnie okropnie, ale zrobiło mi się równie miło, to było cudowne wiedzieć, że jest blisko i chcę to czuć już zawsze. Zaczekam, czas pokaże, nie ma co myśleć, bo nikt przeszłości nie przewidzi, nie zmienia to jednak faktu, że przepłaczę najbliższe noce. Liczę tylko na to, że będzie tak jak obiecywał i będzie kochał jeszcze bardziej niż do tej pory…
Znalezione obrazy dla zapytania wojsko gif tumblr
Znalezione obrazy dla zapytania gif tumblr mundurZnalezione obrazy dla zapytania gif tumblr tęsknotaZnalezione obrazy dla zapytania gif tumblr tęsknota

Powiedziałam Kocham

Wiem, że dawno mnie tu nie było, za co przepraszam, ale mam naprawdę niezwykle dużo na głowie i ciężko mi sobie to jakoś poukładać. Odpuściłam sobie tamto „randkowanie” z czego niezmiernie się cieszą, bo poznałam kogoś przy kim czuję się jak nigdy. Raz w życiu pokochałam i był To Pan K. Chyba tak go tutaj nazwałam, jednakże przy Panu P. z którym jestem teraz czuję się jeszcze lepiej. Oficjalnie od wczoraj jesteśmy razem, chociaż to ciągnęło się już dłuższy czas. Boże Narodzenie, piękna data na rocznicę, prawda? Najlepsze jest to, że to on powiedział, że mnie Kocha, to on się starał. Ja dopiero wczoraj byłam w stanie stwierdzić, że to jest ten moment, by również powiedzieć mu o swoich uczuciach. Nie potrafię tego określić, ale przy nim czuję się tak inaczej. Potrafi sprawić, że moja największa złość zamienia się w uśmiech, nie potrafię przez niego płakać, ani nawet się z nim kłócić, nie pozwoliłby na to, zawsze stara się mnie udobruchać, gdy jestem zła. Czasami boję się, że to tylko sen, bo jest zbyt idealny, by był prawdziwy, jak z moich marzeń. Przystojny, wysoki, dobrze zbudowany, świetnie ubrany, niezwykle czuły i inteligentny, lubimy tak wiele podobnych rzeczy, studiuje i ma zawód taki, jaki wymarzyłam sobie kiedyś tam w wyidealizowanych marzeniach o przyszłym mężu, do tego jego ojciec także ma dobry status społeczny. Nie chcę, żeby ktoś uznał mnie za materialistkę, bo nie mam na myśli zarobków pisząc o tym, a coś zupełnie innego, ale nieważne. Uwielbiam, gdy szepcze mi do ucha jak bardzo mnie kocha i robi to niezwykle często, w ciągu godziny potrafi powtórzyć to 10 razy, a mi nigdy nie znudzi się słuchanie tego. To cudowne uczucie, gdy bierze moje dłonie w swoje i całuje je. Nie mogę przestać patrzeć w jego oczy, zapierają mi dech, to spojrzenie, które przeszywa moją duszę. Ja naprawdę go pokochałam. Niektóre odczucia, gdy z nim jestem są mi obce, dopiero je poznaję, ale są niezwykle przyjemne. Ten dreszcz, który przechodzi przeze mnie, gdy mówi jak bardzo kocha mój uśmiech i gdy powtarza, że przy nim nigdy nie zniknie z mojej twarzy, że nigdy nie pozwoli mi na łzy, chyba, że ze szczęścia. Jest wiele zalet, które mogłabym wymieniać, dlatego wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. On jest zbyt idealny. Pierwszy raz moje święta są pełne radości, bo dostałam najwspanialszy prezent, jaki istnieje- miłość. Za to jestem mu wdzięczna, że jest. Polecam wszystkim spotkać taką osobę. Nie potrafię nawet określić tego co czuję, ale to jest wspaniałe! Pomimo wielu spraw, jakie teraz mam na głowie to i tak jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! :) Jednakże jest jedno „ale”… on musi wyjechać na 4 miesiące w związku ze swoją pracą, to jest konieczne i nie ma wyjścia. Wiem, że to będzie trudne, że to będzie ogromna próba dla nas na samym początku, ale obiecałam, że zaczekam. Widziałam jego uśmiech, jego radość na tę wiadomość. Nawet bez jego słów „Kocham cię” wiem ile dla niego znaczę i ile on znaczy dla mnie. To cudowne uczucie wiedzieć, że należy się do kogoś, że ma się kogoś takiego. Najwspanialsze jednak jest to, gdy powiedział, że dziękuje mi „za to, że dzięki tobie zrozumiałem co znaczą słowa „Kocham Cię”". Gdy wczoraj zasnął mi na kolanach to powiedziałam mu później, że podoba mi się to, że mogę z nim siedzieć w milczeniu, a i tak się nie nudzę, bo wolę robić to niż milion innych rzeczy. Naprawdę mi się to podobało, gdy oparł swoją głowę na moich kolanach, chwycił moją dłoń, wtulił się w nią i zasnął. Cudownie było słuchać jego spokojnego oddechu i widzieć jaki jest szczęśliwy. :)
Znalezione obrazy dla zapytania miłość gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania miłość gif tumblr

Obawy

Mieliście kiedyś tak, że tęskniliście za kimś tak bardzo, że to uczucie rozwalało was od środka? Marzę o tym, by go przytulić, poczuć jego bliskość. To uczucie, gdy jego usta dotykały moich, tak bardzo mi tego brakuje… Nie potrafię myśleć o niczym innym, skupić się na nauce, na czymkolwiek, myślę tylko o tym, by go w końcu zobaczyć, by jego ramiona objęły mnie mocno. Chyba zaczynam lubić go bardziej niż mi się wydawało. Rozmawialiśmy ostatnio i sam powiedział, że nie traktuje mnie jak koleżanki, tylko jak kogoś więcej, jednak woli się upewnić, że nie różnimy się od siebie aż tak bardzo, żeby się po prostu nie sparzyć, bo po co później oboje mamy z tego powodu cierpieć. Boję się, że się w nim zakochuję i jak głupia gówniara boję się tego uczucia, boję się, że mnie zrani, że będzie bolało, że go stracę i będę cierpiała. Dlaczego On wciąż siedzi w mojej głowie? Te długie rozmowy sprawiają, że pragnę więcej, mogłabym rozmawiać z nim bez przerwy. Przypominam sobie jak oglądając film przytulił mnie do siebie, jak słuchałam bicia jego serca, to działało na mnie tak kojąco. Chciałabym, żeby był obok. Mamy się jutro spotkać, ale mam pewne obawy, bo znowu miał wyjazd służbowy, przez co może się spóźnić od godziny do 3, a ja nie znam tak dobrze miasta, żeby swobodnie się po nim poruszać. Trochę się dzisiaj o to pokłóciliśmy, znaczy właściwie to niezupełnie o to, tylko ogólnie o to spotkanie, jednak koniec końców doszliśmy do wniosku, że się zobaczymy, ale naprawdę strasznie się boję, że coś pójdzie nie tak i wcale nie będzie tak kolorowo, że się nie uda, że się nie zobaczymy, że może będzie zły, za to jak się dzisiaj zachowałam. Myślę jednak, że wszystko to dlatego, że jestem straszną pesymistką. Może akurat wszystko będzie dobrze, a nawet lepiej niż myślałam? Kto wie… Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje, powinnam spróbować, co ma być to będzie. Powinnam, cieszyć się życiem i brać z niego garściami ile się da, bo jest tylko jedno, dlaczego więc nie wykorzystać go w pełni? Jestem pełna sprzeczności i czasami sama nie wiem co czuję, ani czego chcę. Balansuję na krawędzi. To chyba strach… on mną włada. Powinnam przezwyciężyć swoją nieśmiałość i zrobić spory, śmiały krok w przód zamiast ciągle się wycofywać, bo w taki oto sposób stoję w miejscu.  Coś w głębi duszy podpowiada mi „zaryzykuj” i myślę sobie „Czemu nie?”
Znalezione obrazy dla zapytania pociąg gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania pociąg gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania pociąg gif tumblr

Fortuna kołem się toczy…

Czuję straszliwy ból. Rozpadam się od środka, a moje molekuły wędrują wraz z porywistym wiatrem w nieznane. Ta kłótnia wypaliła na nas znamię, którego nie jesteśmy w stanie zetrzeć, zmazać, zlikwidować. Uświadomiłam sobie, że jestem egoistką i myślę iż, gdy jestem kobietą to wszystko mi wolno, jakby to był argument na wszystko. Mam porywczy, wybuchowy charakter, do tego jestem humorzasta, nie potrafię odpuścić, bo jestem zaborcza i to mnie gubi.  Dzięki Panu Ka. zrozumiałam dlaczego były nie chciał ze mną być… Pan Ka. dał mi szansę naprawy tego co zepsułam, choć nie chciał, czuję, że trochę to na nim wymusiłam, ale nie mogłam przestać płakać. Siedziałam w ciemnościach nad rzeką, płacząc jak małe dziecko próbując zrozumieć dlaczego to znowu tak boli i czemu czuję się tak samo jak po rozstaniu… Doszłam do wniosku, że wolę być sama, samotność jest straszna, boli, ale nie tak bardzo jak rozstania czy utrata do kogoś, do kogo się przyzwyczaiło, jak raniące kłótnie. Jesienna chandra strasznie na mnie wpływa, pogoda sprawia, że drobnostki potrafią doprowadzić mnie do płaczu, a wczorajsza rozmowa z Panem Ka. mnie dobiła… Dzisiaj byłam bez życia. Obudził mnie rano budzik, usiadłam na łóżku, osłupiała patrząc przed siebie i pierwsze co pomyślałam  to ” Po co ja mam wstawać? Przecież to nie ma sensu.. Nie mam  żadnego celu, żeby wstać i zacząć kolejny dzień”, po czym po prostu poszłam spać dalej, po pewnym czasie obudził mnie inny budzik, wstałam, ale  jakbym to nie była ja. Zimna, oblodzona, pusta osoba, bez wnętrza, która zamiast śniadania na dzień dobry otrzymała swoje gorzkie łzy. Czuję się strasznie, boję się, że nie będę potrafiła poradzić sobie z emocjami, jakie mnie przepełniają. Dotarło do mnie, że powinnam nad sobą popracować, bo to mój charakter jest tym, co wszystko niszczy. Udaję kogoś, kim nie jestem, staram się zrobić z siebie wielką divę, panią pod którą maskuję siebie, spokojną wrażliwą dziewczynę… Nic mnie już nie interesuje, czuję się tak samo jak po rozstaniu, naprawdę nie mam na nic siły, wszystko jest dla mnie obojętne… Brakuje mi go, ale przecież nie zmuszę go do niczego. Pokazałam się ze złej strony i nawet nie mam prawa dziwić się jego zachowaniu, bo na jego miejscu prawdopodobnie zrobiłabym to samo… Zrozumiałam błąd, niestety po czasie… Trudno, widocznie jest mi dane cierpienie, takie moje życie, mój los… Fortuna kołem się toczy, co da to bierze… Jestem jak popiół rozsypany na łące, nie potrafię pozbierać wszystkich swoich kawałków do kupy. Przede mną matura, powinnam teraz skupić się przede wszystkim na nauce, ale niestety nie potrafię, nic już nie ma znaczenia. Przeraża mnie moja obojętność. Boję się samej siebie, swoich myśli, a najbardziej tego, że nie będę potrafiła nad nimi zapanować. Potrzebuję łóżka, koca i butelki wina, tak chcę spędzić najbliższe dni… Nie daję rady… Nie wiem co się dzieje. Wiem, że jesień sprawia, że mam taki humor, ale ta sytuacja z Panem Ka. sprawiła, że zostałam przybita do dna i zakopana, bym nie mogła się wydostać w żaden sposób… Próbuję znaleźć coś, co będzie mnie cieszyć, ale nie ma czegoś takiego, siedzę w szkole i uśmiecham się pragnąć by tylko za wszelką cenę łzy nie zaczęły ciec z moich zmęczonych oczu. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie potrafię znaleźć swojego miejsca. Zepsułam to z Panem Ka. i prawdę mówiąc wiem, że ta szansa, którą dostałam jest tylko formalna, bo tak naprawdę nie ma opcji, by udało nam się odbudować to, do czego doszliśmy, on jest zbyt sceptycznie do mnie nastawiony… Mówię trudno, a  czuję jak łzy zalewają mi oczy. Nie radzę sobie…Znalezione obrazy dla zapytania rozstanie gif tumblr

Znalezione obrazy dla zapytania agonia  gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania rozstanie gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania rozstanie gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania rozstanie gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania szał gif tumblr

Pan Ka.

Wczoraj doszło między nami do naprawdę sporej kłótni.  Ja po prostu wyszłam z facebooka, wyłączyłam telefon, sądząc, że nasze spotkania są mu obojętne. Chciałam przemyśleć czy warto. Po 3h się odezwałam, oczywiście nieodebrane połączenia, ale napisałam co o tym wszystkim myślę, że zastanawiam się, czy jest sens w to brnąć, że nie chcę, aby mnie źle zrozumiał, bo mi zależy, rozpisałam się, ale nie będę wnikać w szczegóły, na co on mi wysłał fragment rozmowy z przyjacielem, któremu pisał, że pracuje 24 godziny na dobre i jak od czasu do czasu chce wziąć wolne, żeby spotkać się z dziewczyną, która jest miła i mądra, która bardzo się stara to nie może i skoro tak robią, wykorzystują to, że jest pracoholikiem to niech sobie radzą sami. Wysłał mi też CV, które napisał, żeby znaleźć kolejną pracę, ale stwierdził, że zachowałam się jak dziecko uciekając zamiast dać mu szanse się wytłumaczyć, zadzwonił do mnie, oczywiście będąc w pracy,  Nie dał mi dojść do słowa, zaczął mi wytykać wszystko, co we mnie złe, aż się rozpłakałam, a on dalej swoje, musiałam wyjść z domu, przejść się, złapać oddech. Przeprosiłam go za to, że pojawiłam się w jego życiu, bo przecież z tego, co mówił tak wynikało, że poznanie mnie było błędem, na co on się dopiero wtedy zdenerwował porządnie. Po naszej rozmowie pospacerowałam sobie jeszcze długo, aż się uspokoiłam. Wróciłam do domu, położyłam się na łóżku znowu zaczęłam płakać, bo czym uświadomiłam sobie, że to już koniec, że nie wyszło, widocznie tak miało być, to boli, bo  nie jest mi obojętny, ale nic na siłę, powoli docierało do mnie, że nie warto się załamywać, wyciągnęłam kieliszek i butelkę wina sądząc, że tak spędzę wieczór. Po pierwszej lampce, około 3 godziny po zakończeniu naszej rozmowy zadzwonił z przeprosinami, mówiąc, że nie jest osobą, którą łatwo zdenerwować, ale mi się to udało, że mówił to w złości, stwierdził, że zależy my na mnie, na naszych spotkaniach, że myślał co wybrać, pracę czy mnie i dokonał wyboru, którym jestem ja. Wyjaśniliśmy sobie wszystko już na spokojnie podczas długiej rozmowy, gdy emocje opadły. Chcę się z nim spotykać, ale jak na razie po prostu potrzebuję chwili dla siebie, bo jestem osobą pamiętliwą, przez co słowa, które wypowiadał w złości bardzo mnie dotknęły, jednak podoba mi się to, że potrafił przyznać się do błędu, poza tym skoro woli mnie niż naprawdę dobrze płatną pracę to o czymś jednak świadczy, prawda? Mam nadzieję, że nam się uda, ale wszystko okaże się z czasem. Jestem świadoma tego, że nie potrafiłabym od tak wymazać go ze swojego życia, wiem, że bym za nim tęskniła, podobnie jak on za mną, z resztą sam mi o tym powiedział. Oboje stwierdziliśmy, że czasami musimy się pohamować, bo oboje mamy ostre charaktery i jesteśmy jak ogień i woda, a on nie chce byś traktowany jak worek treningowy, powiedział, że ja lubię stawiać na swoim, a jak coś nie idzie po mojej myśli to pokazuję pazury, tu miał rację, rzeczywiście czasami zachowuję się egoistycznie i lubię rządzić, a on nie jest typem faceta, który sobie na to pozwoli. My się różnimy całkowicie, ale chyba prawdą jest to, że przeciwieństwa się przyciągają.  Nie chcę psuć naszych relacji i chcę zmienić w sobie to, co złe, trochę zastanowić się nad sobą wiedząc, że on zrobi to samo.
Znalezione obrazy dla zapytania kłótnia gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania kłótnia gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania kłótnia gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania kłótnia gif tumblr

Wartości życia

Życie jest chyba przeciwko mnie. Cały czas mam pod górkę… Czuję się jak Syzyf, który cały czas wtacza kamień pod górę, a gdy jest już prawie na szczycie, kamień spada, a ten zaczyna swoją pracę od początku. jestem takim współczesnym wcieleniem Syzyfa. 
Jak nie problem ze szkołą, to z życiem osobistym, ciągle coś… Ostatnio byliśmy z Panem Ka. na drugiej randce, było cudownie, naprawdę jest świetną osobą, przy nim czuję się niesamowicie swobodnie, czuję, że jest kimś, w kim mogłabym się zakochać, dzięki niemu  potrafię zapomnieć o poprzednim związku i cieszyć się życiem, chwilą, kiedy jesteśmy razem, potrafi mnie rozśmieszyć, czuję się przy nim dobrze, ale mieszkamy od siebie kawałek. W tygodniu ja mam szkołę, a on pracuje od poniedziałku do niedzieli. Jego praca wiąże się z ciągłymi wyjazdami i bardzo ciężko jest mu dostać wolne na weekend. Sam myślał, o jej zmianie, bo rodzina i znajomi narzekają, że nie ma dla nich czasu i często jest przemęczony, przepracowany, ale uważa, że nie znajdzie tak szybko pracy za takie pieniądze, jakie zarabia teraz. Mówiłam mu, że przecież pieniądze to nie wszystko, ale nie chce słuchać. Myślał o złożeniu papierów do wojska,  to kolejna praca, która będzie wymagała poświęcenia dużej ilości czasu, ale na pewno nie aż takiej, jak teraz. Nie wiem czy nam się uda. Czasami mam wrażenie, że za szybko się do niego przyzwyczaiłam, a on po prostu się nie stara. Rozumiem, nie  rzuci dla mnie pracy, ale  mógłby zrobić cokolwiek, żebym chociaż widziała, że mu zależy. Co prawda, myślałam, żeby iść na studia do miasta, w którym on obecnie mieszka, widzielibyśmy się częściej, ale żeby dostać się na ten kierunek musiałabym teraz wziąć się porządnie do nauki przed maturą, dlatego nie mogę olewać szkoły i do niego jechać w środku tygodnia. Boję się, że to był zły pomysł, za bardzo się do siebie zbliżyliśmy, ale nie wiem czy warto w to brnąć. Nie chcę znowu cierpieć, a będę jeśli się zakocham… niestety czuję, że im częściej rozmawiamy tym bardziej go lubię… Chyba potrzebuję czasu na przemyślenie tego, czy warto… Bo co za sens, jeśli przez jego pracę mielibyśmy się widzieć raz w miesiącu? Nawet gdybym tam zamieszkała to widzielibyśmy się nie częściej niż te 2-3 razy w miesiącu. Dlaczego on nie potrafi zrozumieć, że przemęcza się dla  głupich pieniędzy? Co mu z tego? Przecież mógłby zarabiać mniej, ale mieć o wiele więcej czasu dla siebie i innych. To jego decyzja co zrobi.  Mieliśmy się umówić na 3 randkę, ale oczywiście nie chcą mu dać wolnego na weekend, zapytałam, czy wtedy zobaczymy się aż w listopadzie, na co on, że jeśli dostanie wolne to tak, aż mi się łza w oku zakręciła.  Niech się zdecyduje czego chce i co jest w życiu ważne. Bliscy mu ludzie czy pieniądze…  Dzwonił do mnie, ale nie odebrałam, nie chcę rozmawiać, muszę to przemyśleć… Jest mi po prostu przykro…
Znalezione obrazy dla zapytania związek gif tumblr
Znalezione obrazy dla zapytania związek gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania związek gif tumblr

Znalezione obrazy dla zapytania związek gif tumblr

Randka

Wspominałam kilka razy o chłopaku, z którym rozmawiam praktycznie codziennie, ale jako znajomym, ponieważ nie chcę obiecywać sobie nic więcej (chyba już za późno), nazwę go Panem Ka.  Wczoraj mieliśmy się spotkać, a że mieszka jednak trochę dalej niż godzinkę drogi ode mnie, mianowicie około 2, ale jego miasto jest większe i jest więcej miejsc, w które można się przejść to zaprosił mnie na randkę do siebie. Byłam strasznie szczęśliwa i tak podekscytowana, że co chwilę budziłam się w nocy, nie mogłam spać. Kiedy już wyjeżdżałam napisał mi „Nie przyjeżdżaj”  Od razy uśmiech zniknął mi z twarzy. Szykowałam się ponad 2 godziny, byle wyglądać jak najlepiej, chociaż wiem, że on małą wagę przywiązuje do wyglądu dziewczyn to mimo wszystko chciałam zrobić jak najlepsze wrażenie i to, że jestem bardzo nieśmiała nadrobić wyglądem. Zdziwiona i jednocześnie zdenerwowana napisałam, że co? Dlaczego? Na co on odpisał „Coś mi wypadło pa”. Łzy pojawiły mi się w oczach, byłam wściekła, a jednocześnie załamana, poczułam się wystawiona do wiatru, pomyślałam, że jednak za szybko narobiłam sobie nadziei i niestety po raz kolejny przekonałam się o tym, że wszyscy faceci są tacy sami.  Napisałam, że fajnie, że napisał mi to teraz, gdy już wyjeżdżam, że miło i że ma się do mnie więcej nie odzywać, wtedy on zadzwonił tłumacząc, że przeprasza, ale zobaczył, że pogoda jest straszna, że cały czas pada, ale że mam przyjechać, że wyjdzie po mnie, że wyjaśni mi dlaczego tak napisał jak już będę. Owszem pomyślałam, że będę, bo bardzo chciałam się z nim zobaczyć, a z drugiej strony tyle wysiłku włożyłam w to, żeby jakoś wyglądać, cieszyłam się na myśl o miłym spędzeniu dnia i miałabym wrócić do domu spędzając go w łóżku z pudełkiem lodów przy jakimś romansie? Stwierdziłam, że i tak pojadę skoro nawet nie miałabym się z nim spotkać, mam tam też innego znajomego, który chciał się spotkać, więc mogłabym zobaczyć się z nim, po prostu zorganizować coś spontanicznie, no ale skoro zmienił zdanie to okej. Napisałam, mu później jeszcze, że  nie musi wychodzić skoro nie chce lub nie ma ochoty, ale wyszedł, przytulił mnie na przywitanie i przepraszał za to, że tak napisał, wyjaśnił, że był zmęczony po podróży związanej z pracą, do tego wyszedł wieczorem na imprezę i bał się, że po prostu nie wstanie, albo że będzie tak zmęczony, żeby cokolwiek zorganizować, rozmawiać czy coś. Pytał kilka razy czy nie jestem zła, oczywiście, że byłam, bo dotknęło mnie to, ale powiedziałam, że nie, na co on stanowczo powiedział, że nigdy by mnie nie wystawił.  Owszem, nie był tak przystojny jak myślałam, ale ma niesamowicie empatyczny charakter, przy czym lubi się droczyć, ma swoje zdanie i przede wszystkim jest gentelmenem.  Próbował zaprosić mnie gdzieś, żebyśmy coś zjedli, ale ja naprawdę nie miałam na nic ochoty i zaproponowałam spacer. Przechodząc przez starówkę zobaczył panią sprzedającą kwiaty, podszedł i kupił mi bukiet róż, przespacerowaliśmy jakimś parkiem nad wodą, posiedzieliśmy na ławce śmiejąc się i rozmawiając,  wybraliśmy się do kina, ale ja wciąż nie potrafiłam się do końca otworzyć, bo miałam w głowie  poranne zdarzenie. Widziałam, że miał ochotę się do mnie przytulić gdy oglądaliśmy film, zwłaszcza, że oparł się delikatnie o mnie, jakby się zbliżał, ale  ja  pomimo tego, że też miałam wielką ochotę po prostu wtulić się w niego to nie wykonałam żadnego ruchu,  nawet nie chciałam na niego spojrzeć, owszem jestem nieśmiała, ale to nie tylko to, raczej było we mnie to, że  czułam iż na siłę wyciągnęłam go z domu, chociaż w kółko powtarzał, że cieszy się, że jednak przyjechałam i w ogóle. Pytał kilka razy, czy na pewno wszystko okej. Zwłaszcza gdy wyszliśmy już z kina, bo milczałam, ale to dlatego, że byłam zła, oczywiście tłumaczyłam, że to przez zmęczenie i w ogóle. Oboje widzieliśmy, że coś jest nie tak i robiliśmy dobrą minę do złej gry. Bardzo go lubię i boję się, że  moje dumne ego coś między nami popsuło, bo on naprawdę się starał. Gdy odprowadzał mnie już na dworzec powiedział, że to była tak naprawdę jego pierwsza randka, zazwyczaj swoje dziewczyny poznawał tak spontanicznie,  nie wybierali się na żadne randki czy coś. Poza tym, zanim znaleźliśmy się na dworcu zaczęło padać, więc zamówił taksówkę, otworzył mi drzwi, a sam poszedł z drugiej strony, kiedy wsiadłam kierowca z pozytywnym zdziwieniem powiedział ” Gentelmen z tego pani chłopaka, rzadko się teraz to spotyka” Owszem miał rację, nawet przez myśl by mu nie przeszło, żebym ja za cokolwiek płaciła. Owszem to jest bardzo miłe, ale  troszeczkę było mi głupio, bo też nie chcę, żeby sam za wszystko płacił, nie jestem taka, myślałam, żebym następnym razem ja zapłaciła, gdy pójdziemy na jakąś kawę czy coś, chociaż  to też dziwnie by wyglądało i on źle by się czuł, gdyby to dziewczyna za niego płaciła, nie pozwoliłby mi na to. Jednak ja jestem skromną osobą i czuję się nieco dziwnie, gdy on płaci, ale fakt, że to miłe, nie przeczę. Zrobił na mnie ogólne wrażenie, był sobą,  ja niestety nie. Byłam zmieszana przez to wszystko, ten poranek zepsuł mi humor. Kiedy byłam w domu wieczorem pisaliśmy trochę i pytał, czy oby na pewno wszystko było okej, bo miał inne wrażenie, gdy milczałam i w ogóle, napisałam, że tak, tak. Jak wyżej już wspominałam zrzuciłam winę na zmęczenie i nieśmiałość, chociaż jej to akurat była trochę zasługa.  Zapytałam czy wyobrażał sobie mnie inaczej, odpowiedział, że nie, że mam świetną figurę, że jestem śliczna, ale myślał, że będę trochę bardziej na luzie. Teraz jak ze sobą piszemy to mam takie wrażenie, że coś zepsułam, a nie chciałam tego. Polubiłam go, pomimo tego iż nie jest jakimś nie wiadomo jakim przystojniakiem to ma w sobie „to coś”, nic nie mówiąc potrafi sprawić, że się uśmiecham.Podoba mi się to, że przy nim nie muszę udawać.  Polubiłam go, ale zastanawiałam się dzisiaj jak to ze mną jest… czy kiedyś się zakocham? On zauroczył mnie w sobie, ale ja wciąż kocham byłego, nie wiem czy kogoś kiedyś pokocham tak jak jego. Pana Ka. naprawdę lubię i  w sumie mam nadzieję, że coś z tego będzie, jednak mam ogromnego pecha, bo gdy narobię sobie nadziei to wszystko się sypie. Poza tym już to zepsułam, zanim się zaczęło…
Znalezione obrazy dla zapytania randka gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania randka gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania randka gif tumblr

Pustka.

 Czuję kompletną pustkę. Uświadomiłam sobie dzisiaj jak bardzo brakuje mi drugiej osoby, zwykłych czynności typu buziak w policzek od ukochanego, czy  jego ramie pod moją głową, szeptania cichego „kocham cię” w prost do ucha, uśmiechu, droczenia się z kimś takim, zabawy. Słysząc i patrząc dzisiaj na orszak weselny zrozumiałam jakie to wspaniałe uczucie mieć drugą osobę, która pomimo wszystko kocha, to szczęście, które panuje pomimo kłótni.  Nie chodzi mi o żadne przyjaźnie, ale o prawdziwy związek. O kogoś z kim mogę się śmiać, ale i przy kim nie wstydzę się płakać. Głowa przy głowie, dłoń przy dłoni, policzek przy policzku, oczy wpatrzone w siebie wzajemnie, ten wzrok przeszywający duszę i usta, z których przy tym uśmiech nie potrafi zniknąć. Po prostu brakuje mi tego uczucia. Myślałam dzisiaj o byłym, bo wiem, że pomimo iż minęło prawie pół roku to ja nadal go kocham, chociaż zranił mnie tak bardzo to wspominałam te dobre chwile ze łzami w oczach i wtedy przyszła kolej na te najgorsze, na słowa, które sprawiły, że do tej pory jestem tak rozdarta. Potrzebuję uczucia, które zapełni tę pustkę, a jest nim wzajemna miłość, taka prawdziwa, odwzajemniona. Boję się tylko, że nie będę potrafiła pokochać kogoś tak bardzo jak „jego”. To strasznie boli, gdy patrzę na te szczęśliwe pary,  bo też chciałabym mieć kogoś, z kim będę mogła spędzić czas sam na sam przy zwykłych czynnościach, chociażby robieniu kolacji albo z kim będę mogła wyjść na imprezę do znajomych, a nawet zabrać na „rodzinny obiadek”. Znam pewnego chłopaka, o którym już wspominałam, mogę z nim rozmawiać niemalże o wszystkim, owszem, ale to bardziej przyjaciel aniżeli kandydat do związku, zachowuje się raczej jak  brat czy coś w tym rodzaju, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, chociaż czasem  mam wrażenie, że lubi mnie bardziej niż myślę, jednakże na nic się nie nastawiam, bo wiem jakie jest życie, zwłaszcza moje pod tym względem. Wygląda to trochę jakbym się żaliła, ale ja naprawdę tego potrzebuję. Zaznałam miłości, a gdy to się skończyło to po prostu czuję się taka niepełna, jakby rozerwana na pół, nie potrafię do końca pogodzić się z przeszłością, to wciąż za mną podąża, chociaż wiem, ze dawno powinnam odpuścić, to wciąż mam nadzieję.. Nie chcę wiele, chcę kogoś, kto będzie blisko, takiej bratniej duszy…
Znalezione obrazy dla zapytania samotność gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania samotność gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania samotność gif tumblrZnalezione obrazy dla zapytania samotność gif tumblr

Obojętność, brak uczuć.

Ten wpis miał być dodany 2 dni temu, ale  początkowo miałam problemy z internetem, a później z czasem, więc dodaję dopiero teraz.

Hej,
postanowiłam to olać, wszystkich, którzy mnie raną. Boję się stać taką zimną osobą, ale to jedyny sposób na przetrwanie. To o wiele mniej boli. Jeśli coś komuś nie pasuje to po prostu przestałam przepraszać jeśli nie zawiniłam, widać skutkuje, bo sami się odzywają, a nawet jeśli nie, to co? Po co się przywiązywać? Ludzie przychodzą i odchodzą, ale z takim podejściem nie będą mnie ranić, bo po prostu nie będę zwracała na to uwagi, czy są, czy też ich nie ma. Postanowiłam żyć własnym życiem, skupić się na nauce, na tym co ważne, na własnej przyszłości, podejście dość egoistyczne, ale  tak trzeba. Odezwał się do mnie chłopak, przez którego płakałam, nie wiem jak go tu nazwałam, ale przypuszczam, że Pan M.  To ten, który mnie pocałował mówiąc dziewczynie, której się podoba, że nic go ze mną nie łączy i jestem zwyczajną znajomą. Nie wyszło mu z dziewczyną to napisał do mnie, ale ja nie chcę być opcją, stracił moją „przyjaźń”. Dobrze nam się rozmawiało wieczorami, ja ufałam jemu, a on mi, ale jest draniem raniącym dziewczyny i ja nie mam zamiaru w to brnąć, bo po co znowu miałabym cierpieć? Czuję się o wiele lepiej odkąd postanowiłam tak podchodzić do wszystkiego. To jakby mniej boli, czuję się silniejsza. Mam swój cel, zdobyć wiedzę potrzebną do tego, by dostać się na dobre studia, skupić się raczej na karierze, a życie uczuciowe odłożyć na drugi plan. Muszę zdać się na los, co ma być, to będzie, jeśli będę szukała czegoś na siłę to nie ma najmniejszego sensu, bo będę cierpiała za każdym razem. Mam przecież koleżanki, znajomych, prawdziwą przyjaciółkę i nie wolno mi o tym zapominać, bo wystarczy chcieć  nie być samotną i tak własnie będzie. Dobre towarzystwo to podstawa do szczęścia. Nic więcej mi nie potrzeba, a widocznie pragnę niemożliwego. Czas zejść na ziemię. W piątek pojechałam z koleżanką tak sobie, spędzić czas i powiem szczerze, że bawiłam się świetnie, trochę śmiechu wystarczyło, by zapomnieć o nieprzyjemnościach, by nie myśleć o tym, co rani. Ten rok szkolny jest dla mnie najważniejszy, ponieważ to ostatnia klasa i muszę naprawdę się postarać, po prostu dla siebie. Obojętność jest tym czego było mi potrzeba. Osoby, które odzywają się do mnie bez problemu, bez kłótni, to jasne, kontakt mogę utrzymywać bez żadnych złości, nieporozumień, ale jeśli ktoś  myśli, że wiecznie będę przepraszać za nie swoją winę to się myli, postanowiłam być obojętna właśnie dla takich osób i przestać walczyć o tych, dla których jestem właśnie taka obojętna jestem ja i moja znajomość.  Muszę być silniejsza, bo kruchość doprowadzi mnie do samozniszczenia. 

Znalezione obrazy dla zapytania obojętność gif tumblrobZnalezione obrazy dla zapytania obojętność gif tumblr

Umarłam.

Nienawidzę gdy ludzie  mnie ranią, gdy ból przeszywa moje serce. W takich chwilach się poddaję. Nie mogę zagoić starych ran, a ludzie tworzą kolejne. To strasznie boli, gdy człowiek nie liczy się z drugim człowiekiem. Boję się, że kiedyś nie będę w stanie tego wytrzymać, że się rozpadnę jak szklanka rzucona z całą siłą w podłogę. Zbyt łatwo ufam ludziom, przywiązuję się do nich i pozwalam dotrzeć do swojego wnętrza, ale kiedy to już się staje oni po prostu odchodzą zostawiając mnie samą na lodzie, próbującą posklejać kolejne bolesne rany. Czuję, jak życie kopie mnie po plecach. Upadam, leżę nie mając siły wziąć wdechu, a ono po prostu uderza mocniej. W takich chwilach jak ta myślę sobie, że najłatwiej byłoby po prostu umrzeć, dać się na spokój z ludźmi i problemami, ale wiem, że muszę żyć, po prostu muszę… To przez takie sytuacje jak ta, przez innych ludzi przestanę kiedyś ufać komukolwiek. Jestem naprawdę silna, bo daję radę odbudować wszystko na nowo, ale ile można? Każdy ma swoje granice, boję się, że kiedyś stanę się naprawdę zimną suką bez serca o ile w ogóle szybciej się nie poddam. Wariuję.. po prostu nie wiem co robić, ktoś znowu mocno mnie zranił i od razu przypomniałam sobie jak płakałam po tym jak zerwał ze mną były, jak długo nie mogłam się pozbierać, do tej pory mnie to boli i bardzo za nim tęsknię, bo wciąż go kocham, ale staram się być silna, tylko tracę sens tego co robię, gdy ktoś traktuje mnie w taki sposób jak dziś. Ludzka zawiść i egoizm nie znają granic. Sypię się, po prostu nie potrafię zebrać się do kupy. Ciągle coś tracę. Nie potrafię, po prostu nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie mnie tak traktują…  Chyba się poddam i zrezygnuję z jakichkolwiek kontaktów. Jeżeli ktoś odezwie się do mnie w porządku, po prostu odpuszczam sobie znajomości, które są mi zbędne. Wolę być okropnie samotna  niż tak raniona, nie potrafię tego znieść. Płaczę tak bardzo, że ledwo widzę litery, moje ciało aż drży, ale kogo to obchodzi, ważne żeby innym było dobrze. Pusta nastolatka niemająca w głowie nic, kto by pomyślał, że taka też ma uczucia?  Nadzieja ciągle we mnie tkwi, ale ja jej nie chcę, chcę się jej pozbyć, bo to przez nią tak ufam innym, tak łatwo się przywiązuję. Znalazłam taki sposób na leczenie ran, że jeśli jedna osoba rani mnie odchodząc z mojego życia na dobre, to jak najszybciej przywiązuję się do innej, która po pewnym czasie robi to samo. Historia zatacza koło, a dziura w sercu się pogłębia. Błagam niech mi ktoś pomoże, niech ktoś zabierze ode mnie te uczucie nienawiści do samej siebie, bo uświadamiam sobie, że tak naprawdę to ja jestem winna wszystkiemu, co złego w moim życiu się dzieje. Po prostu nie chcę już przechodzić tego co po rozstaniu z byłym, czy tego, co dzieje się teraz. Jestem tylko młodą dziewczyną, która nie jest w stanie znieść takiego ciężaru. Myślę, że powinnam odseparować się na jakiś czas od ludzi. Wyłączyć telefon, internet, po prostu zniknąć, tak jakby nigdy mnie nie było, jakbym umarła, ale kogo to będzie interesowało. Jestem przecież nikim. Jest mi tak zimno, ból przeszywa moje ciało, a dreszcze przyprawiają o chłód, nie wiem co czuję, nie wiem czy cokolwiek, jestem jak głaz, umarłam. 
Znalezione obrazy dla zapytania tumblr gif płaczZnalezione obrazy dla zapytania tumblr gif płaczZnalezione obrazy dla zapytania tumblr gif płaczZnalezione obrazy dla zapytania tumblr gif płacz